The ultimate guide for easy eco lifestyle

POKRZYWNIK 11. Oaza na skraju leśnego wąwozu

POKRZYWNIK 11. Oaza na skraju leśnego wąwozu

fot. Julia Mafalda / Artemida Pictures

StefAnetki – tak podpisuje się często pod wiadomościami wyjątkowa para, która stworzyła równie wyjątkowe miejsce. Podpis, choć może niespodziewany, wcale nie dziwi – oddaje bowiem urok izerskiej agroturystyki Pokrzywnik11, która powstała 14 lat temu. I już wtedy mądrzy i wrażliwi na świat gospodarze – Aneta i Stefan – serwowali swoim gościom wyłącznie lokalną, wegetariańską kuchnię. 

Odwiedziłam tę wersję raju dwa razy – wrześniową jesienią i majową wiosną – i za każdym razem mogłam zachwycać się czymś innym. Cykle natury nie przestają zaskakiwać pięknem i harmonią, ale i elastycznością w swojej powtarzalności. W Pokrzywniku pięciolistna koniczyna czy poczwórna tęcza na tle letniego, burzowego nieba jest “jedynie” uzupełnieniem całej reszty… 

Aneta i Stefan podzielili się z Ethy swoimi przemyśleniami na temat ekologicznego podejścia do życia w swojej rzeczywistości. 

Julia Mafalda: Od kiedy prowadzicie Pokrzywnik 11 i co Was do tego miejsca “przywiało”?

Aneta Gieysztor: Stefan kupił ten dom w 1988 roku, będąc już po studiach – szukał miejsca, które od razu do niego przemówi i tak się stało. Miejsce wymagało renowacji, za którą zabraliśmy się własnoręcznie, wykorzystaliśmy to, co było na miejscu, większość mebli pochodzi z Pokrzywnika. Na stałe mieszkamy tu od 2003 roku, a dom gościnny pod nazwą Pokrzywnik 11 prowadzimy od 2007 roku.

JM: Tworzycie jedno z tych wyjątkowych miejsc, którym wręczyliśmy certyfikat Ethy, dołączając Was do Ethy Maps, gdzie nie trafia się przypadkiem 🙂 Już na swoich profilach społecznościowych ujęliście nas swoim stylem życia. Przyjechaliśmy Was poznać i dowiedzieć się więcej o Waszym podejściu do tzw. ekologicznego życia. Gdzie ono się, Waszym zdaniem, zaczyna?

AG: Życie w zgodzie z naturą zaczyna się po prostu… w naturze 🙂 W codziennych rytuałach, które minimalizują niszczenie świata – dla nas podstawą są takie aspekty jak racjonalne użytkowanie chemii domowej przyjaznej środowisku, wielokrotne wykorzystanie plastiku, jeśli się taki pojawia, a ostatecznie – wrzucenie go do recyklingu. Szacunek do jedzenia w każdej postaci i tym samym nie marnowanie żywności – jaka by nie była. I, oczywiście, oszczędzanie wody, prądu, gazu i wszelkich innych zasobów, z jakich się korzysta.

JM: Wspaniale, że zwracacie uwagę na naturalne środki czystości, szacunek do pożywienia, wielokrotne korzystanie z przedmiotów, recykling i oszczędzanie zasobów. A jak przygotowujecie posiłki i co jest w nich dla Was ważne? Jaki jest Wasz ulubiony comfort food?

AG: Najważniejsze, aby posiłki były przygotowane z tego, co w danej chwili daje nam ziemia: ogród, warzywnik, las czy spiżarnia. Bo najzdrowsze i najlepsze dla środowiska jest spożywanie tego, co rośnie blisko nas i jest częścią naszego życia. Mamy swój ogródek i kompostownik, dzięki czemu nie musimy kupować wielu produktów ani stosować żadnych sztucznych nawozów. Nasze posiłki są proste, bez mięsa czy ryb, ale z niewielką ilością produktów pochodzenia zwierzęcego. Mój (Anetka) comfort food to zupa ogórkowa – o każdej porze roku jest inna i zawsze doskonała 🙂 Zaś comfort food Stefanka to kasza gryczana – o każdej porze roku jest taka sama i zawsze doskonała :))

JM: W rozkminach o eko życiu wielokrotnie pada stwierdzenie, że plastik jest złem tego świata. Czy faktycznie każdy plastik powinien zniknąć?

AG: Uważam że, plastik jest praktycznym wynalazkiem, tylko często ludzie nie potrafią z niego korzystać, nadużywają go, rozrzucają, zostawiają byle gdzie… i to jest złe i szkodliwe dla środowiska i nas wszystkich. Poza tym tworzywo plastikowe, czyli przerobiona ropa naftowa, ma ogrom wersji, obróbek, zastosowań i może wręcz być bardzo sprzyjające dla ochrony środowiska – szczególnie ten plastik, który już jest i możemy go dobrze wykorzystać.

JM: A jak korzystacie z wody, gazu i energii?

AG: Wodę mamy z własnego źródła, nadaje się do picia. Oszczędzamy ją bardzo i prosimy o to naszych gości, którzy robią to z przyjemnością i z wielkim zrozumieniem. Gaz kupujemy w butlach i używamy go tylko do gotowania, a prąd jest nam potrzebny właściwie do wszystkich innych udogodnień – napędza piec, hydrofor, oświetla dom. Bez prądu ciężko byłoby prowadzić dom gościnny i żyć we współczesnym, wygodnym świecie.  Staramy się go oszczędzać, stosując żarówki energooszczędne i wyłączając światło czy urządzenia, kiedy nie są potrzebne. 

JM: Jakich macie gości? Świadomych, krytycznych, wyluzowanych? Miejskich czy wiejskich? 

AG: W większości nasi Goście przyjeżdżają z miasta po to, by odpocząć na wsi. Są bardzo świadomi, dbają o środowisko, szanują zasady panujące w Pokrzywniku 11. Tak naprawdę chciałabym, aby wszyscy ludzie świata byli tacy jak nasi Goście 🙂

JM: Organizujecie większe akcje jak np. urodziny? Jakie macie zasady takich przyjęć?

AG: Tak, zdarza nam się organizować przyjęcia urodzinowe czy nawet weselne. Zasada jest taka, że nie naginamy naszego świata dla klienta, tylko wspólnie zgadzamy się na to, że nie zastosujemy naczyń jednorazowych, że nie będzie plastikowych rurek do napojów, że kwiaty nazbieramy na łąkach… 

JM: Macie duży kontakt z lokalną społecznością? Czy tutaj ludzie żyją eko i w harmonii z naturą?

AG: Niestety nie mamy dużego kontaktu z lokalnymi mieszkańcami – zwyczajnie nie mamy na to czasu. Zresztą ludzie na wsi żyją po swojemu, mają trochę inny pogląd na ekologię, a pory roku i pory dnia tworzą harmonię, która towarzyszy ludziom na wsi od zawsze.

JM: A jak wygląda kwestia utrzymywania czystości lasów i łąk?

AG: Jest coraz lepiej, turyści są bardziej świadomi, a mieszkańcy nie muszą już wyrzucać śmieci do lasu, ponieważ regularnie odbierane są przez zakład utylizacji odpadów komunalnych 🙂 W tej materii nie jest źle… przynajmniej w Pokrzywniku.

JM: Jakie rady dalibyście młodej parze, która marzy o stworzeniu eko noclegu w naturze?

AG: Najważniejsza rada: robić to, co ma się w sercu. Musi to być prawdziwe i autentyczne. Jeśli natura jest ważna dla takiej młodej pary to wszystko będzie dobrze… 🙂

JM: Na koniec zapytam jeszcze o Wasze życie poza pracą i codziennością. Jeździcie na wakacje? Co robicie w czasie wolnym – i czy w ogóle go macie?

AG: Tak, wyjeżdżamy na wakacje – nie często, ale z przyjemnością. W wolnym czasie czytamy, słuchamy muzyki i chodzimy na spacery – w takich okolicznościach przyrody dłuższy spacer w naturze to jednocześnie czas wolny, odpoczynek i codzienność 🙂

JM: Dziękuję Wam bardzo za podzielenie się kawałkiem Waszego świata ze społecznością Ethy – jesteście ważną inspiracją i motywacją! Niechaj Pokrzywnik 11 zawsze tak świeci <3

ODWIEDŹ POKRZYWNIK 11 >>>

rozmawiała Julia Mafalda